Autor Wiadomość
Siomek
PostWysłany: Nie 16:47, 16 Mar 2008    Temat postu:

Ja jak na razie sam jechałem z prędkością 140km Razz hah
j4r3k
PostWysłany: Nie 13:13, 16 Mar 2008    Temat postu:

Debil? Hm... na pewno mądrze nie postąpił. Chociaż podejrzewam, że gdybym miał takie auto, to podobnie jak on bym powariował.

300 km/h ? Ja na razie mogę się pochwalić prędkością równą mniej więcej połowie haha. Ciężko sobie wyobrazić jak musiało to auto śmigać ... 300 Km/h Wink
Siomek
PostWysłany: Nie 9:11, 16 Mar 2008    Temat postu:

Heh no ale połowa zdania jest urwana Very Happy "Podobno samochód nie był jeszcze nawet..."
Mirko
PostWysłany: Nie 4:01, 16 Mar 2008    Temat postu:

wystarczy kawałek .. jedyne co zapomniałem to źródło ....
Siomek
PostWysłany: Sob 11:16, 15 Mar 2008    Temat postu:

Nie skopiowałeś całej wiadomości..
Mirko
PostWysłany: Sob 10:26, 15 Mar 2008    Temat postu: Zientarski jechał 300 km/h?

"Gazeta Wyborcza": Wstępne oceny przebiegu wypadku wskazują, że ferrari modena, które w środę 27 lutego uderzyło w podporę wiaduktu nad ulicą Puławską przy Wyścigach, pędziło grubo ponad 200 km na godz. Policjanci mówią nawet o prędkości bliskiej 300 km na godz.
- Według śladów hamowania, które zostawił samochód, można wyliczyć, że wytracił prędkość o przynajmniej 120 km na godz., a i tak uderzenie było tak silne, że ferrari dosłownie rozpadło się na kawałki - tłumaczy policjant z warszawskiej drogówki.

- Nie będę tego na razie komentował. Dokładną ekspertyzę wypadku przeprowadzą najlepsi specjaliści. Dopiero jej wyniki pomogą stwierdzić dokładnie, z jaką prędkością jechało sportowe auto - oficjalnie mówi inspektor Wojciech Pasieczny, zastępca naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego stołecznej komendy.
REKLAMA Czytaj dalej

W wypadku zginął dziennikarz motoryzacyjny "Super Expressu" Jarosław Zabiega, a jego bardziej znany kolega po fachu - Maciej Zientarski - w bardzo ciężkim, choć stabilnym stanie leży nieprzytomny w szpitalu. Nie ma już wątpliwości, kto z nich prowadził pojazd. Jeden ze świadków widział dziennikarza Macieja Zientarskiego za kierownicą na ostatnich światłach przed miejscem tragedii, przy skrzyżowaniu z Wałbrzyską. Inny świadek widział już w pędzącym przed wiaduktem aucie osobę w jasnej kurtce na siedzeniu pasażera. Taką miał na sobie Jarosław Zabiega, który zginął na miejscu.

Wiadomo już także, skąd Zientarski miał auto. Zostało zostawione mu na przechowanie przez znajomego, który kilka dni wcześniej kupił je za ponad 300 tys. zł. Samochód podobno nie był jeszcze nawet


źródło: www.onet.pl

debil ... Twisted Evil

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group